Podczas wydarzenia Search Central Live w Madrycie, John Mueller z zespołu ds. relacji wyszukiwania w Google poinformował, że firma instruuje swoich oceniających jakość wyszukiwania, by szczególnie uważnie przyglądali się stronom, których główna treść została wygenerowana automatycznie – w tym przy użyciu narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Takie strony mają być oceniane jako treści najniższej jakości.
To jedna z istotniejszych zmian w zaktualizowanych Wytycznych dla Oceniających Jakość Wyszukiwania z stycznia 2025 roku. Oto kluczowe punkty tej aktualizacji:
1. Nowa definicja: generatywna sztuczna inteligencja
Po raz pierwszy w dokumentacji pojawiło się oficjalne wyjaśnienie, czym jest generatywna AI. Google opisuje ją jako model uczenia maszynowego, który potrafi tworzyć nowe treści (teksty, obrazy, dźwięki, kod) na podstawie wcześniej dostarczonych przykładów. Firma podkreśla, że choć narzędzia te mogą być przydatne, łatwo je również nadużyć.
2. Zmiany w definicjach spamu
Zaktualizowano sposób klasyfikowania stron o niskiej wartości. Zniknęła stara sekcja dotycząca automatycznie generowanej treści, a w jej miejsce pojawiły się nowe podsekcje, koncentrujące się m.in. na:
- Wykorzystywaniu wygasłych domen w celu umieszczania bezwartościowych treści.
- Nadużywaniu reputacji strony – publikowaniu materiałów zewnętrznych tylko po to, by skorzystać z dobrej pozycji strony-gospodarza.
- Masowym generowaniu treści bez wysiłku – szczególnie przy użyciu narzędzi AI.
- Treściach bez wartości dodanej – np. parafrazowanych z innych źródeł, generowanych automatycznie, bez oryginalności.
W przypadku stron, gdzie niemal cała główna treść jest skopiowana, przekształcona lub wygenerowana przez AI bez dodatkowej wartości dla użytkownika – ocena ma być bezwzględnie najniższa.
3. Różnica między oceną „niską” a „najniższą”
Google wprowadziło też rozróżnienie pomiędzy stronami, które są tylko „niskiej jakości” (np. zawierają przetworzone treści, ale z minimalnym wysiłkiem), a tymi „najniższej jakości” – gdzie treści są niemal w całości skopiowane, parafrazowane lub automatycznie wygenerowane bez żadnego wkładu twórczego.
4. „Filler content” – czyli zapychacze
Nowością jest także sekcja dotycząca „zapychaczy” – treści, które zajmują dużo miejsca, ale nie wnoszą nic wartościowego. Przykłady to przydługie wstępy, reklamy dominujące nad główną treścią czy puste akapity, które utrudniają użytkownikowi znalezienie potrzebnych informacji.
5. Nadmiernie podkolorowane informacje o autorach
Google bierze pod lupę również przypadki przesadzonych lub lekko wprowadzających w błąd opisów autorów i stron. Nawet jeśli nie są jawnie fałszywe, mogą wpłynąć negatywnie na ocenę jakości. Twierdzenia typu „jestem ekspertem” nie wystarczą – muszą być poparte wiarygodnymi źródłami i treścią samej strony.
info z linkedin, X oraz searchengineland.
